Archiwum

Archiwum tagu ‘sklep’

Intymna.pl z Koszalina

26 cze 2009

Od kilku lat śledzę poczynania pewnej znanej firmy z Koszalina, a konkretnie sklepu internetowego z Koszalina – mowa o www.intymna.pl. Aktualnie sklepów z bielizną w sieci Internet jest aż nadto. Jednakże ten sklep od początku czyli od 2001 roku był inny, wg. mojej opinii dopracowany nawet w najmniejszych szczegółach. Nic dziwnego w końcu założycielami tego sklepu są dwie znające się na rzeczy Panie, które na swoim przykładzie spokojnie mogły by wydać książkę o „dot.com’ach” w Polsce – o ich sukcesie konkretnie.
Swego czasu “Manager Magazin” opublikował bardzo ciekawy tekst mi. o sklepie Intymna.pl i jego założycielkach.

INTYMNA.PL shot!

Pamiętam mój pierwszy kontakt z tym sklepem, a konkretnie moje zaskoczenie kiedy w dziale “kontakt” sklepu, który mnie zainteresował (tematycznie, technologicznie i design’ersko) znalazłem adres oddalony od mojego domu 3 blokami na osiedlu Przylesie w Koszalinie. Pamiętam poprzednie biuro Intymna.pl (było obok biura mojego kolegi – drzwi w drzwi), gdzie dziennie kurierzy dostarczali duże ilości dostaw towaru, było tam doskonale widać (i słychać w postaci odgłosów klejenia taśmą) ogrom pracy i klientów jaki związany jest z tym serwisem…

Zobacz cay wpis…

biznes, koszalin, ogólne , , ,

Poradnik jak stracić klienta

1 cze 2009

Sytuacja z weekendu, porządki w ogrodzie – zabrakło farby (konkretnego koloru konkretnej firmy). Ponieważ wybierałem się akurat z Kasią do Koszalina stwierdziliśmy, że kupimy tą farbę w sklepie gdzie z pewnością można ją kupić, na dodatek sklep jest po drodze – Nomi Koszalin.

Nomi: W sklepie gdzie gdzie komunikacja wizualna nieco kuleje (tak IMHO trzeba to odświeżyć) szukaliśmy działu farb ok 5 min. Pierwszy sukces jest dział farb i nawet tych do drewna ale “naszej” nie widać, minęło kolejnych 5 min. Zapadła więc decyzja: szukamy Pana/Panią do pomocy, kolejny sukces. Po rozejściu się po sklepie mojego i Kasi, Kasia znalazła i przyprowadziła Panią z obsługi (kolejne 5 min.), która po zapoznaniu się z naszym pytaniem stwierdziła, że ona nie wie (no cóż rozumiem nie jej dział) ale zaraz poprosi pana P. odpowiedzialnego za ten dział, kolejny 3 min stracone. W nagłośnieniu słyszymy, Pan P. proszony jest na dział farb, hmm sukces, zaraz będziemy mieli fachową pomoc! Po 10 min. poszedłem do informacji zapytać się czy Pan P. jest naprawdę tak bardzo zajęty, ponieważ jeśli to problem (Pani udała, że nie wyczuła mojej ironii) to ja znajdę sobie sam tą farbę, proszę tylko Panią aby w systemie sprawdziła mi czy mam w ogóle czego szukać (znam przecież konkretną nazwę produktu), niestety Pan P. jest tutaj niezastąpiony – tylko on będzie wiedział czy farba jest, a przecież on w tej chwili składa ekspozycję… przepraszam, że przeszkadzam i chce coś kupić, kolejne 5 min stracone. Wracam i szukam Pana P. – niestety nie znalazłem (kolejne 5 min.). Wychodzimy przez bramkę, po czym Pani z ochrony, która totalnie się na nas nie patrzyła prosi o to aby Kasia przeszła przez … bramkę (w końcu z za kas odkładała połamany koszyk, który pewnie chcieliśmy ukraść ;) , kolejna minuta w plecy (plus lekkie zdenerwowanie dzięki Pani z ochrony).

Podsumowanie: nie licząc czasu na dojazd i ew. kolejki do 1 czynnej kasy – prawie 40 min !!!

Jedziemy do konkurencji – Castorama

Castorama: Wchodzimy do sklepu, znajdujemy dział farb, ale nie takich jakiej szukany, po 1 min. podchodzi do nas pracownik i uśmiechem (ale nie śpiewa jak w reklamie ;) pyta się w czym może doradzić, pokazujemy kartę z nazwą farby, ten prosi nas za sobą do innego regału. Bierze puszkę farby, pokazuje kod koloru informuje o cenie i pyta się czy ją chcemy, po czym wkłada nam do koszyka. Dziękujemy i odpowiadamy, że już mamy wszystko.

Podsumowanie: po 6 min, do jednej z ok. 15 kas idziemy bez kolejki, z koszykiem tego czego szukaliśmy. Fakt było dalej do Castroramy (ok 5 km), ale teraz myślę, że było by szybciej (i bliżej) gdyby nie Nomi.

Reasumując: Jedna puszka farby! A gdybym chciał kupić coś do budowy swojego domu ? Wtedy mam przyjść w nocy i położyć się przed drzwiami ze śpiworem, a po otwarciu prosić się o pomoc ? Pracownicy Nomi uwijali się (nie twierdzę, że nie), ale kierownictwo powinno pomyśleć nad zatrudnieniem kolejnych ludzi (bo było ich za mało) oraz  nad zmianą systemu komputerowego (jak to w informacji nie można sprawdzić czy towar jest na magazynie ? – a od czego jest ta informacja?). Jasne wiem, że “kryzys” (swoją drogą to najlepszy okres od początku naszej firmy) i konkurencja mocna, ale tak pracując można tylko stracić, na szczęście dla Nomi chciałem kupić tylko puszkę farby, ale też na szczęście (tym razem już tylko moje szczęście) nigdy więcej nie zajadę do tego sklepu po cokolwiek innego – nie lubię jak ktoś nie szanuje mojego czasu, przecież to tylko puszka farby – a sklep nie był wstanie sobie sprawnie z tym poradzić  Dla mnie to 40 min stracone mojej wolnej soboty na jej szukanie, po to żeby zapłacić jeszcze prowizję ? Nie Dziękuję.

koszalin, ogólne, własne , , ,

Magento i zarządzanie zestawami cech – problem i rozwiązanie

10 maj 2009

Od jakiegoś czas bacznie przyglądam się projektowi Magento, a ostatnio idąc za potrzebą realizacji pewnego zlecenia, postanowiłem zainstalować ten system ecommerce (w wersji 1.3.1 – oczywiście Magento Community Edition) wraz z Polską lokalizacją.

Muszę przyznać, że byłem bardzo zaskoczony możliwościami oprogramowania. Zupełnie inaczej się o tym czyta i ogląda screencasty, a  zupełnie inaczej wdraża się ten system samodzielnie.

Możliwości konfiguracji sklepu zadowolą nawet bardzo wybrednych użytkowników, w komercyjnej wersji system kosztuje prawie 9,000 $, widać, że poświecono sporo pracy… Tym bardziej cieszy fakt wersji Community Edition – licencjonowanej na zasadach open source.

Nie radzę instalować całości bez dostępu do shella i wget’a. :) Archiwum po rozpakowaniu ma coś około 60 MB! Co przekłada się na 7 488 plików… A baza danych – czysta baza danych mySQL zajmuje 10 MB ! Tak więc transfer tego po FTPie to: udręka / męczarnia / głupota [*niepotrzebne skreślić].

Instalacja jest banalnie prosta, inaczej jest już z konfiguracją samego sklepu, jego możliwości jak wspomniałem są ogromne, ciekawą funkcjonalnością jest np. tworzenie “sklepu w sklepie” (pod względem wizualnym – przykład).

Zapraszam do zapoznania się z tym co oferuje Magentowww.magentocommerce.com, na stronie spora ilość prezentacji, demo, screeny, screencasty, oraz przykłady dużych wdrożeń.

Jedynym problemem jakim spotkałem był problem z zapisywaniem tzw. “zestawów cech”, problem objawiał się w następujący sposób.

Magento error

Google “zna problem”, ale nie zna rozwiązania.

Jest ono bardzo banalne – po prostu dokonaj optymalizacji bazy danych mySQL. :)

Znalazłem porady takie jak czyszczenie cache (/var/cache/) itp. niestety bezskuteczne. Powinno być OK.

Miłego niedzielnego wieczoru. :)

BTW: Dziękuję wszystkim za życzenia urodzinowe – nie wspominałem na blogu (jak z zwykle z braku czasu ;) ale 3 maja przybyła mi 26 wiosna na tym świecie…

biznes, internet, ogólne, open source , , ,

seo: Felgi Upominki tworzenie stron rowery giant Obudowy do komputerów