Start > koszalin, ogólne, własne > Poradnik jak stracić klienta

Poradnik jak stracić klienta

Sytuacja z weekendu, porządki w ogrodzie – zabrakło farby (konkretnego koloru konkretnej firmy). Ponieważ wybierałem się akurat z Kasią do Koszalina stwierdziliśmy, że kupimy tą farbę w sklepie gdzie z pewnością można ją kupić, na dodatek sklep jest po drodze – Nomi Koszalin.

Nomi: W sklepie gdzie gdzie komunikacja wizualna nieco kuleje (tak IMHO trzeba to odświeżyć) szukaliśmy działu farb ok 5 min. Pierwszy sukces jest dział farb i nawet tych do drewna ale “naszej” nie widać, minęło kolejnych 5 min. Zapadła więc decyzja: szukamy Pana/Panią do pomocy, kolejny sukces. Po rozejściu się po sklepie mojego i Kasi, Kasia znalazła i przyprowadziła Panią z obsługi (kolejne 5 min.), która po zapoznaniu się z naszym pytaniem stwierdziła, że ona nie wie (no cóż rozumiem nie jej dział) ale zaraz poprosi pana P. odpowiedzialnego za ten dział, kolejny 3 min stracone. W nagłośnieniu słyszymy, Pan P. proszony jest na dział farb, hmm sukces, zaraz będziemy mieli fachową pomoc! Po 10 min. poszedłem do informacji zapytać się czy Pan P. jest naprawdę tak bardzo zajęty, ponieważ jeśli to problem (Pani udała, że nie wyczuła mojej ironii) to ja znajdę sobie sam tą farbę, proszę tylko Panią aby w systemie sprawdziła mi czy mam w ogóle czego szukać (znam przecież konkretną nazwę produktu), niestety Pan P. jest tutaj niezastąpiony – tylko on będzie wiedział czy farba jest, a przecież on w tej chwili składa ekspozycję… przepraszam, że przeszkadzam i chce coś kupić, kolejne 5 min stracone. Wracam i szukam Pana P. – niestety nie znalazłem (kolejne 5 min.). Wychodzimy przez bramkę, po czym Pani z ochrony, która totalnie się na nas nie patrzyła prosi o to aby Kasia przeszła przez … bramkę (w końcu z za kas odkładała połamany koszyk, który pewnie chcieliśmy ukraść ;) , kolejna minuta w plecy (plus lekkie zdenerwowanie dzięki Pani z ochrony).

Podsumowanie: nie licząc czasu na dojazd i ew. kolejki do 1 czynnej kasy – prawie 40 min !!!

Jedziemy do konkurencji – Castorama

Castorama: Wchodzimy do sklepu, znajdujemy dział farb, ale nie takich jakiej szukany, po 1 min. podchodzi do nas pracownik i uśmiechem (ale nie śpiewa jak w reklamie ;) pyta się w czym może doradzić, pokazujemy kartę z nazwą farby, ten prosi nas za sobą do innego regału. Bierze puszkę farby, pokazuje kod koloru informuje o cenie i pyta się czy ją chcemy, po czym wkłada nam do koszyka. Dziękujemy i odpowiadamy, że już mamy wszystko.

Podsumowanie: po 6 min, do jednej z ok. 15 kas idziemy bez kolejki, z koszykiem tego czego szukaliśmy. Fakt było dalej do Castroramy (ok 5 km), ale teraz myślę, że było by szybciej (i bliżej) gdyby nie Nomi.

Reasumując: Jedna puszka farby! A gdybym chciał kupić coś do budowy swojego domu ? Wtedy mam przyjść w nocy i położyć się przed drzwiami ze śpiworem, a po otwarciu prosić się o pomoc ? Pracownicy Nomi uwijali się (nie twierdzę, że nie), ale kierownictwo powinno pomyśleć nad zatrudnieniem kolejnych ludzi (bo było ich za mało) oraz  nad zmianą systemu komputerowego (jak to w informacji nie można sprawdzić czy towar jest na magazynie ? – a od czego jest ta informacja?). Jasne wiem, że “kryzys” (swoją drogą to najlepszy okres od początku naszej firmy) i konkurencja mocna, ale tak pracując można tylko stracić, na szczęście dla Nomi chciałem kupić tylko puszkę farby, ale też na szczęście (tym razem już tylko moje szczęście) nigdy więcej nie zajadę do tego sklepu po cokolwiek innego – nie lubię jak ktoś nie szanuje mojego czasu, przecież to tylko puszka farby – a sklep nie był wstanie sobie sprawnie z tym poradzić  Dla mnie to 40 min stracone mojej wolnej soboty na jej szukanie, po to żeby zapłacić jeszcze prowizję ? Nie Dziękuję.

Powiązanie wpisy:

  1. Intymna.pl z Koszalina

Bookmark and Share

koszalin, ogólne, własne , , ,

  1. 1 cze 2009 at 16:25 | #1

    Nie zapominajmy, że Nomi także reklamuje się w TV. Cóż jednak z tego, skoro na samej promocji się kończy.
    Potwierdzam – Nomi strasznie się opuściło. Do czasu otwarcia forum było jako tako, ale teraz zamiast podjąć rękawicę konkurencji, oni podkulili ogon. Megarotacja pracowników, a przez to gorsza obsługa, spadające obroty (ponoć o połowę), spadające morale – to wszystko da się wyczuć. Ja tam drobne rzeczy do mieszkania kupuję w Alfie :)

  1. Nie ma jeszcze nawiązań na innych blogach.
seo: Tanie Pozycjonowanie Piaskowanie local builders fulham katalogi 3D Informacje